9 sierpień 2011

Carlsberg Woodstock 2011

Festiwale maja to do siebie, że piwni sponsorzy nie wysilają się zbytnio aby zadowolić nasze podniebienie. Niestety prowadząc niejako „monopol” na piwo raczą nas produktem wybrakowanym. Piwo dostępne na Przystanku nie było najwyższej jakości i jeżeli ktoś przypisuje sobie notkę „najprawdopodobniej najlepsze piwo na świecie” powinien się choć odrobinę wysilić aby zadowolić gusta nawet mniej wybrednych uczestników festiwalu. Sprawdziliśmy piwo sprzedawane w Wiosce Piwnej. Po otwarciu puszki i wypiciu kilku głębszych łyków, przy połowie niestety nie nadawało się ono do spożycia . Piwo robiło się strasznie wodniste już po 5-10 minutach. Bardzo szybko traciło smak, wygazowywało się i można było je porównać do piwa stojącego parę dni po imprezie. Niektórzy widzieli w tym winę prażącego słońca. Przeprowadziliśmy eksperyment. Specjalnie, aby rozwiać nasze wątpliwości, udaliśmy się do oddalonego od pola namiotowego o 4 km Tesco, zakupiliśmy piwo które okazało się zupełnie inne niż to sprzedawane w Wiosce Carslsberga. Jesteśmy ciekawi jak wygląd np. Heineken na Open`er Festivalu, czy browar stanął na wysokości zadania i czy sprzedawane tam piwo jest takiej samej jakości jak piwo z poza festiwalowych edycji.